28 czerwca 2015

Rozdział - Zazdrość?

Wczorajszy wieczór  natchną mnie do napisania tej notki . Jestem strasznym zazdrośnikiem , ale w przeciwieństwie do większości osób które znam nigdy się tego nie wypierałam . Zawsze szczerość !             Nawet w kwestii zazdrości i może moja zazdrość różni się od innych i większość  jej nie rozumie , zawsze byłam jednak  bezpośrednia i nie ukrywałam tego. Mianowicie  chodzi o śpiewanie...Ale zacznę od początku. Poznaliśmy się na imprezie karaoke które prowadził co tydzień. Pięknie śpiewał jak anioł, ale nie zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Zapoznaliśmy się bo chciałam śpiewać a że jestem gadatliwa i raczej nie nieśmiała to od razu zagadałam a on zaprosił mnie na ognisko… nie poszłam ale był to początek . Poznawaliśmy się , zaprzyjaźniliśmy i coś zaiskrzyło  .Cały ten czas przychodziłam na imprezy żeby  go posłuchać i z nim pośpiewać .Dlatego też ciężko znoszę jak ktoś inny z nim śpiewa… Może to dziwne ale to dla mnie tak jak na przykład wasza ławka w parku na której się spotykaliście , takie wasze magiczne  miejsce gdzie Cię zabierał , teraz siedzi tam z kimś innym .Nawet nie koniecznie na randce ale po prostu w waszym miejscu… Inaczej chyba nie umiem tego wyjaśnić w każdym razie o to jestem najbardziej zazdrosna. Nie robie przy tym jakichś dramatycznych scen, ale też tego nie ukrywam.

Ale o co chodzi wczoraj koleżanka i moja mama powiedziały mi że kobieta nie może pokazywać mężczyźnie swojej zazdrości i że jej tak bardzo zależy bo to działa w odwrotny sposób i źle wpływa na związek. I faktycznie czasem przez zazdrość się trochę posprzeczamy ale mi się wydawało że to takie drobne sprzeczki które są częścią każdego związku. I teraz zastanawiam się czy przypadkiem nie mają racji i czy nie powinnam zacząć udawać że zazdrosna nie jestem.
A Wy co myślicie zazdrości w związku ? jest potrzebna czy tylko wszystko psuje? A gdy już jest to powinniśmy o niej mówić i ją okazywać czy udawać że wszystko że wszystko jest ok.??

Mia land-of-grafic