Oczywiście jak zawsze położyłam się późno , pewnie parę
minut po północy.
Przytuliłam się do
niego i... upajając się jego zapachem zamknęłam oczy i usnęłam niemal
natychmiast .
I jakby ktoś
przewinął czas .
BIP BIP BIP BIP 6 rano. Najbardziej denerwujący dźwięk jaki
znam.Tak bym chciała chociaż jeszcze pięć minut poleżeć ): marzenie.
Niestety trzeba się podnieść i odkleić
od niego...Jak On słodko śpi.
Wciągnęłam spodnie , zarzuciłam sweter i zdążyłam tylko
wrzucić do torby wodę ,jabłko i kefir ,
buty na nogi i już mnie nie ma. Jakby życiorysu wycięty
dzień - praca.
Miałam zamiar dziś pisać
o moich przemyśleniach odnośnie mojego związku u czuć itd.ostatnio
trochę doła zaczęłam łapać i wszystko widziałam w czarnych kolorach. Ale po
wczorajszym miłym wieczorze nie mam ochoty...Na pewno do tego jeszcze wrócę.
Na całe zło świata
najlepszym lekarstwem dla mnie są Jego ramiona .
I od razu lepiej... Szkoda tylko że dzisiejszy dzień muszę
spędzić w pracy :( Już tęsknie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz