Ostatnio mam jakieś ciężkie dni. Ciężko nam się porozumieć, problemów
nie ubywa i zamiast się wspierać tylko się dobijamy a mamy przecież tylko siebie Życie nie jest bajką i nie zawsze jest idealnie
…to może po prostu ja chce zbyt wiele. Czasem mam wrażenie że nawalam po pełnej
lini, czasem wydaje mi się że zbyt wiele jest na mojej głowie praca, dom, dzieci
,sprzątanie , pranie, itd.
Wiem wiem sama zawsze byłam za równouprawnieniem ale do
chole….ry moim zaniem to nie znaczy że
ja przejmę role faceta i dołożę sobie obowiązków tylko wspólnie będziemy się
wspierać i pomagać sobie. Moim zdaniem kobieta nie powinna być traktowana
gorzej od mężczyzn. Bo skoro ja jestem w
pracy a On siedzisz w domu to chyba mógł by pomóc mi czasem w domowych obowiązkach. I tekst że
to należy do kobiecych obowiązków wypowiadany przez mężczyznę siedzącego w domu
doprowadza mnie do takiej wściekłości że chyba żadne słowa nie są w stanie tego
opisać. A gdy w swojej obronie palnełam że
skoro tak to on jako facet powinien iść do pracy i zarabiać na utrzymanie
rodziny to wszystko obróciło się przeciwko mnie .Najgorsze jest to że kiedy
jestem na niego zła to jedyne czego pragnę tylko żeby mnie przytulił a On akurat
wtedy nie ma na to ochoty .Jest mi z tym
wszystkim źle . A przecież kochamy się bardzo i tak ogólnie to jesteśmy ze sobą
szczęśliwi .

Nie powiem, że rozumiem dokładnie, o czym piszesz, bo aktualnie jestem singielką, ale mimo to potrafię sobie wyobrazić, co czujesz, chyba jak każda kobieta.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem kobieta ma takie sama prawa jak mężczyzna, ale mężczyzna powinien wypełniać również takie same obowiązki jak kobieta. Skoro my możemy pracować, oni mogą zadbać o dom czy dzieci.
Mam nadzieję, że takich przykrych chwil, jak opisałaś, masz niewiele w swoim życiu.
Pozdrawiam cieplutko,
Grindylow :)
Nie wiele tak na prawdę dwa Azy się zdążyło ale nie umiem się z tym pogodzić i z panującymi zasadami na świeci co ma robić kobieta a co mężczyzna. Chyba nie jest łatwe bycie singielką ??Pozdraiwam :)
OdpowiedzUsuńNo cóż, ja uwielbiam swoje bycie singielką. Nie jestem uwiązana, że tak to ujmę, mam o wiele mniej zmartwień. Nie twierdzę oczywiście, że bycie w związku jest złe, ale na ostatnim trochę się sparzyłam i nie śpieszno mi do kolejnego. ;)
UsuńA co do zdjęć na Twoim blogu, to myślałam, że są Twoje, ponieważ je podpisujesz...
Pozdrawiam,
Grindylow :)