Rano wychodząc do pracy parę minut przed siódmą … Byłam tak zaspana że
na nic nie patrzyłam co się dzieje w koło mnie . Ale za to wczorajszy powrót z
pracy mmm coś pięknego
ciepłe promienie zachodzącego słońca i delikatne kropelki deszczu muskające moje rozgrzane
policzki . Niebo zalane czerwienią mieszające się jak na palecie farb z
fioletem ,różem i żółciami –niezapomniany
widok. Do tego unoszący się w powietrzu
zapach bzu rosnącego na moim osiedlu . Uwielbiam ten zapach.
I tak przez kilka minut spacerowałam samotnie upajając się widokiem <3 <3 <3


Generalnie nie lubię słońca, ale takie chwile jak ta, którą opisałaś, faktycznie są cudowne i niezapomniane. Niby to takie zwyczajne i czasami wręcz kiczowate, ale mimo wszystko... no kocham po prostu. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Grindylow
To są takie najbardziej miłe, "swoje własne" momenty. Doskonale wiem o czym piszesz... Upajanie sie czymś wyjątkowym po prostu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Karolina
http://labarbaretta.blogspot.com/